Króciutka książka Karoliny Sulej o jednej z kultowych dzielnic Nowego Jorku, dziś zubożałej Coney Island, jest reportażem chaotycznym i w swej istocie bardzo miałkim. Mogłoby się wydawać, że opowieść o słynnym rewirze Brooklynu to samograj. Niestety polska dziennikarka udowadnia, że tak nie jest, a jej relacja irytuje powierzchownością, a przede wszystkim bałaganiarstwem. Mimo dobrej woli, nie potrafiłam dostrzec w publikacji głębszego zamysłu, celu, ani planu. W książce przemieszano osobiste losy mieszkańców Coney Island (najciekawsza część), bezładne opisy lunaparkowych atrakcji oraz wetknięte tu i ówdzie historyczne fakty. Całość bardziej niż książkę z koncepcją, przypomina zbiór felietonów napisanych naprędce i bez pasji.

Wszyscy jesteśmy dziwni. Opowieści z Coney Island
Karolina Sulej
Wydawnictwo Dowody na Istnienie, 2018
Komentarze