Jednym z powodów dla których lubię sięgać po literaturę nonfiction jest fakt, że poszerza ona horyzonty, kształci i dostarcza nieposiadanej wcześniej wiedzy. Niestety Depesze nie dostarczyły mi żadnych nowych kompetencji. Herr napisał bardzo dobrą i ważną książkę pacyfistyczną. Każdy akapit jego dzieła udowadnia bezsporny fakt, że wojna to bezsens i zło, a cierpią ci, którzy ponoszą za jej rozpoczęcie najmniejszą odpowiedzialność. Autor nie omawia jednak samego konfliktu, jego genezy, nie prześlizguje się nawet po historii Wietkongu, nie zaznajamia z Wietnamem. Książkę czyta się najlepiej kiedy Herr skupia się na indywidualnych historiach żołnierzy, ma to jednak miejsce w Depeszach stosunkowo rzadko.

Depesze (org. Dispatches)
Michael Kerr
Wydawnictwo Karakter, 2016 (org. Knopf, 1977)

Zapisz

Komentarze