Najnowsza książka Chmielarza, której wbrew opisowi bliżej do powieści obyczajowej niż thrillera, to rodzaj literackiego fast fooda: do szybkiego przeczytania i jeszcze szybszego zapomnienia. Autor (ani jego redaktor) nie poradził sobie z kontrolą zapędów do językowej rozwlekłości, kompletnie bezsensownych opisów i zbytecznych, miałkich dialogów. Irytujący, mało prawdopodobnie zachowujący się bohaterowie, dłużyzny, kolejne chaotycznie rozpoczynane i jeszcze prędzej kończone tematy oraz zagadnienia sprawiają, że utrzymana w konwencji docu-crime lektura jest pozycją wyjątkowo trudną do przebrnięcia. Tani, niewymagający intelektualnego wysiłku melodramat z wątkami kryminalnymi, który nie ma czytelnikowi do zaproponowania nic poza zbiorem klisz.

Żmijowisko
Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Marginesy, 2018
Komentarze