Karykaturalnie sportretowana przez Olszewskiego rzeczywistości, w której granica między życiem offline i online niemal całkiem się zatarła, wpisuje się w modną technofobiczną, dystopijną, niemal apokaliptyczną narrację a la Black mirror. Początek #upału męczy; naszpikowany metatekstowymi banałami, stawia pod znakiem zapytania sens takiej formy ekspresji. Szczęśliwie książka w kolejnych rozdziałach dostaje drugie, bardziej literackie życie, poruszając w sposób ciekawy, nierzadko satyryczny, problem uzależnienia, depresji, tabloizacji mediów, prób zagłuszenia wewnętrznej pustki i poczucia bezsensu. #upał jest najciekawszy wtedy, kiedy zapędzony w narożnik bohater ma przed sobą lustro, nagie, niemożliwe do „sphotoshopowania” fakty, które zmuszają do konfrontacji z prawdą o sobie samym.

#upał
Michał Olszewski
Wydawnictwo Znak, 2017
Komentarze