Zanurzenie się w witkiewiczowskim szalonym, metafizycznym świecie nie jest łatwe, ale jeśli zaryzykujecie oderwanie stóp od dna strefy komfortu, prozie warszawiaka całkiem Was pochłonie i zapewni satysfakcję. Ciężkostrawna proza Witkacego jest bez wątpienia czytelniczym wyzwaniem; konstrukcja Pożegnania jesieni często przypomina malarstwo autora: fantazyjne, nieoczywiste, groteskowe. Nie warto do książki podchodzić bez zgody na często kontrowersyjną bezkompromisowość pisarza oraz bez żadnego lub niewielkiego pojęcia o filozofii, jej nurtach i wiodących postaciach. Warto na dzieło Witkiewicza poświęcić pełnię uwagi; próby kartkowania lektury w autobusie czy w kolejce do lekarza skazane są raczej na fiasko. Oniryczna, nieoczywista proza dająca pole do rozlicznych interpretacji.

Pożegnanie jesieni
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Ferdynand Hoesick, 1927
Komentarze