Mam wrażenie, że Pierwszy bandzior jest lekturą wysoce polaryzującą czytelników. Pisarstwo July kupuje się po pierwszym rozdziale, albo z konfuzją i trudem brnie przez kolejne fragmenty historii. A historia wygląda następująco: monotonna egzystencja Cheryl stąpającej gdzieś na granicy szaleństwa i ciężkiego przypadku neurotyzmu, zostaje brutalnie przerwana pojawieniem się współlokatorki. W książce July każdy odnajdzie część własnych tęsknot, jest tu bowiem miejsce na samotność, niespełnienie, osobliwe fantazje seksualne, wyalienowanie. Wydaje się jednak, że kuriozalni bohaterowie ze swoimi dziwactwami i dewiacjami, lepiej sprawdziliby się w krótkich opowiadaniach, które dawałyby szanse na złapanie oddechu, bowiem pełnowymiarowa powieść zbyt często przytłacza i konsternuje.

Pierwszy bandzior (org. The First Bad Man)
Miranda July
Tłumaczenie Łukasz Buchalski
Wydawnictwo Pauza, 2018 (org. Scribner, 2015)
Komentarze