Ostatnia arystokratka to pierwsza od lat książka, która wywołała u mnie kilkakrotne, spontaniczne wybuchy śmiechu. Po upadku socjalistycznego ustroju w Czechach, trzyosobowa hrabiowska rodzina (oraz prochy ich antenatów) mieszkająca dotąd w Stanach Zjednoczonych, powraca na jałowe, należące do przodków ziemie. W oparciu o ten dość niedorzeczny pomysł Boček konstruuje nietypowy, niemal surrealistyczny świat na podupadłym czeskim zamku, nadzwyczaj barwne charaktery, desygnując dziewiętnastoletnią Marię na bystrą, ironiczną narratorkę. Ostatnia arystokratka to lekka proza, oblana gęstą warstwą absurdu. I choć można narzekać, że nie wszystkie żarty są równie zabawne, nośne i niewymuszone, trudno nie poddać się urokowi bočkowej groteski.

Ostatnia arystokratka (org. Poslední aristokratka)
Evžen Boček
Tłumaczenie Mirosław Śmigielski
Stara Szkołą, 2015 (org. Druhé město, 2012)
Komentarze