Literatura piękna

„Narodziny dnia” – Sidonie-Gabrielle Colette

Jeśli od literatury oczekujecie dynamicznej akcji i fertycznych dialogów, już teraz możecie zaprzestać czytania o Narodzinach dnia. Colette bowiem to mistrzyni intymnej, powolnej, wyjątkowo sensualnej prozy, która wabi zapachami i smakami Prowansji. Autorka poświęca mnóstwo czułej atencji każdemu promieniowi słońca, źdźbłu trawy, podmuchowi wiatru, większym i mniejszym zwierzętom współdzielącym z nią przestrzeń. To niezwykle sugestywna książka, którą w dużej mierze odbiera się zmysłami, choć sporo w niej też zadumy nad namacalnym starzeniem się, fizycznym przemijaniem, konfrontowaniem witalnej, nienasyconej młodości z powolnym gaśnięciem. Głęboko kobieca, elegancka, a zarazem bardzo soczysta proza, ocierająca się o poezję literatura medytacyjna, która ujmie wrażliwe dusze.

Narodziny dnia (org. La Naissance du jour)
Sidonie-Gabrielle Colette
Tłumaczenie Krystyna Dolatowska
Państwowy Instytut Wydawniczy, 1975 (org. Flammarion, 1928)
Komentarze