Historia wymyślona przez McEwana to opowieść z potencjałem, jakże jednak zaprzepaszczonym z powodu zupełnie niepogłębionej psychologii postaci. To miała być zaduma nad seksualną rewolucją połowy XX wieku, emocjonalnym dystansem, a przede wszystkim nad brakiem umiejętności komunikowania swoich potrzeb i problemów w małżeństwie. Skrawki fabuły książki sprawiają wrażenie porozrzucanych bez większego zamysłu; fragmenty informacji o życiu bohaterów nie wyjaśniają motywów ich zachowań, zaś jako ludzie, protagoniści McEwana wydają się bezbarwni i mało autentyczni. Na plaży Chesil dużo lepiej sprawdziłaby się w formie krótkiej noweli. Jako pełnowymiarowa powieść zostawia uczucie ogromnego niedosytu i ślizgania się autora po historii, ledwo dotykając meritum.

Na plaży Chesil (org. On Chesil Beach)
Ian McEwan
Tłumaczenie Andrzej Szulc
Wydawnictwo Albatros, 2008 (org. Jonathan Cape, 2007)
Komentarze