Choć pomysł na fabułę Mrocznej materii jest tak nieoryginalny jak magnetyczny, Crouch koncertowo psuje całą resztę książki, rozpisując papierowe charaktery, miałkie dialogi oraz rezygnując z próby powiedzenia czegokolwiek istotnego. Główny bohater po przedziwnym nocnym porwaniu odzyskuje przytomność w sterylnym pomieszczeniu, pośród nieznanych mu naukowców, straciwszy swą dotychczasową tożsamość i próbując zrozumieć oraz odzyskać swoje poprzednie życie. Choć autor książki aspiruje do stworzenie akcji opartej o nielinearną narrację i kompleksową naukową ideę, zwyczajnie brakuje mu wiedzy oraz pisarskich umiejętności. Mroczna materia bardziej przypomina szkic filmowego scenariusza niż literaturę, która może spodobać się fanom nieskomplikowanych thrillerów i nowicjuszom w gatunku science fiction.

Mroczna materia (org. Dark Matter)
Blake Crouch
Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2016 (org. Crown, 2016)
[Książkę czytałam w języku angielskim; powyższa ocena dotyczy tej wersji językowej]
Komentarze