Obiecujący pomysł fabularny i ciekawa konstrukcja książki to, jak się okazuję, zbyt mało by stworzyć dobrą, zajmującą powieść. Osią Matek są egzystencjalne rozterki młodych Kalifornijczyków; ich pomyłki, wybory, przyjaźnie, złamane serca, wchodzenie w dorosłość i egzystencja w cieniu kościoła. Nienajgorszy początek książki ewoluuje w banalną opowieść, której autorka z lubością męczy odbiorcę nachalnymi metaforami i niewyszukanymi symbolami. Pospolity styl Bennett mocno nuży, a całość zdaje się być gęsto wypełniona umieszczonym na siłę dramatem. Choć lektura Matek specjalnie nie boli, na poziomie emocjonalnym książka ta pozostawia czytelnika obojętnym, zachowania bohaterów drażnią swą irracjonalnością, cała zaś powieść charakteryzuje się niesłychaną powierzchownością.

Matki (org. The Mothers)
Brit Bennett
Wydawnictwo Albatros, 2017 (org. Riverhead Books, 2016)
[Książkę czytałam w języku angielskim; powyższa ocena dotyczy tej wersji językowej]
Komentarze