85-letnia Lillian Boxfish, która temperamentem, dowcipem i błyskotliwością obdarzyć mogłaby niejednego młodzieńca, zabiera czytelnika w przemiłą podróż po ulicach zmieniającego się na przestrzeni dekad Nowego Jorku. Książka Rooney jest zapisem ostatniego dnia 1984 roku pani Boxfish, zapalonej piechurki, nowojorki z wyboru, utalentowanej poetki, matki i babci, rozwódki, którą dotknął niejeden życiowy kryzys. Choć pomysł monologu, ponadto prowadzonego przez niemłodą bohaterkę, był ryzykowny, lektura wciąga od pierwszych stron. Śledzimy ewolucję bohaterki od naiwnego pracusia niechcącego nawet słyszeć o założeniu rodziny, po dojrzałą kobietę walczącą z depresją, skończywszy na niezależnej, nonkonformistycznej staruszce. Nieprzeciętnie przyjemna i elokwentna podróż ścieżkami umysłu głównej bohaterki.

Lillian Boxfish Takes a Walk
Kathleen Rooney
St. Martin's Press, 2017
[Książkę czytałam w języku angielskim; powyższa ocena dotyczy oryginalnej wersji językowej]
Komentarze