Najnowsza powieść Rudzkiej to w mojej opinii podręcznikowy przykład przerostu formy nad treścią. Książka jest zapisem snutego wewnętrznie bilansu zysków i strat w życiu głównej narratorki, Romy Dąbrowskiej. Pominę nimfomańskie skłonności niemal siedemdziesięcioletniej bohaterki oraz stosowany przez nią „odwrócony seksizm”, który zamiast prowokować do refleksji irytuje i nuży. Tym jednak, co w dziele przeszkadza najbardziej, jest niepotrzebne topienie treści w niczemu nie służącej afektowanej formie. Wymuszony styl Rudzkiej niemal całkowicie przykrywa meritum książki (a może próbuje ukryć jego brak?), a niezłe fragmenty gubią się w sąsiedztwie wymuszonych, ocierających się o grafomanię pasaży. Pusta, choć konsekwentnie zaprojektowana mozaika bagatelnych literackich obrazków.

Krótka wymiana ognia
Zyta Rudzka
Wydawnictwo W.A.B., 2018
Komentarze