Kroniki portowe to kawałek solidnej literatury z realistycznie i sugestywnie nakreślonymi charakterami, a jednak zabrakło czegoś, by losy głównych bohaterów mnie naprawdę przejmowały. Proulx koncertuje się na doli niepociągającego tak fizycznie jak intelektualnie Quoyle’a, który z córkami dość drastycznie zmienia swe otoczenie i próbuje przebudować swe życie. Snuta opowieść jest prozaiczna, głęboko „ludzka”, często przygnębiająca, czasem dająca nadzieję. Myślę, że właśnie w tym tkwi siła i słabość Kronik portowych – zbyt mocno przypominają nasze zwyczajne, powszednie, dorosłe szare życia, by mogły stanowić ekscytującą literacką odskocznię od codziennej monotonii. Szczęśliwie jest jeszcze surowy, mroźny klimat Nowej Funlandii stanowiący najefektowniejszą część książki.

Kroniki portowe (org. The Shipping News)
Annie Proulx
Tłumaczenie Jędrzej Polak
Wydawnictwo Poznańskie, 2018 (org. Fourth Estate, 1993)
Komentarze