Guguły przypominają wyjmowane z zapomnianego dna szafy strony dziecięcego pamiętnika. Wyrwane z grzbietu wyeksploatowanego notatnika, niektóre urywkowe i niedopowiedziane, inne bardziej kompletne, stanowiące niemal samoistną całość. Grzegorzewska pisze o dorastaniu na położonej na południu kraju wsi w czasach PRL-u, o miejscu, w którym polskie religijne tradycje mają się nie gorzej niż na początku wieku, gdzie spotykają autorkę pierwsze doświadczenia związane m.in. ze śmiercią, miłością oraz seksualnością, których jednak jako mała i prostoduszna dziewczynka, nie do końca pojmuje. Choć Guguły stanowią urokliwą lekturę, zabrakło wykończeń; rozdziały są krótkie, niektóre niemal lapidarne i chciałoby się, by Grzegorzewska rozbudowała i rozwinęła więcej wątków.

Guguły
Wioletta Grzegorzewska
Wydawnictwo Czarne, 2014
Komentarze