Eleanor Oliphant to nieprzeciętnie antypatyczna bohaterka debiutanckiej powieści Honeyman, której dokończenie było aktem nadzwyczajnej brawury. Dlaczego osoby aspirujące do miana pisarzy uważają, że czytelnik ma potrzebę poznania każdej bezsensownej myśli przelatującej przez głowę głównego bohatera? Każdej bezcelowej obserwacji? Szczegółowego opisu niewyszukanych dań, które spożywa? Tekstury wszystkich noszonych swetrów? Eleanor to trzydziestolatka o traumatycznej przeszłości, nieprzyjemna, impertynencka, niedająca się lubić, na dodatek zachowująca się niczym żeńska odpowiedniczka Mowgliego wychowanego przez wilki, a zarazem nierealistycznie dobrze radząca sobie w pracy i potrafiąca magicznie rozbudzić sympatię pozostałych bohaterów książki. Debiut Szkotki mógłby stać się podręcznikiem dla młodych pisarzy, uczącym jak nie pisać.

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze (org. Eleanor Oliphant is Completely Fine)
Gail Honeyman
Wydawnictwo HarperCollins Polska, 2017 (org. Viking - Pamela Dorman Books, 2017)
Komentarze