Dlaczego „mniej niż 100 słów”?

To niezrozumiałe dla niektórych samoograniczenie, pierwotnie było rodzajem osobistego wyzwania jako, że od zawsze miałam tendencję do rozwlekłego, barokowego pisania. Dziś stawiam jednak na minimum formy i maksimum treści (czy ta sztuka mi się udaje, ocenić możecie tylko Wy). Drugi, niemniej istotny powód, to oszczędzenie czasu czytelnika. Blog ten ma być użytecznym narzędziem w doborze lektur, poznawaniu książek wartych poświęconego im czasu i pieniędzy oraz zrezygnowania z tych, które wnoszą do intelektualnego i duchowego rozwoju nic lub wnoszą bardzo mało. Szanuję czas czytelnika i uważam, że znacznie lepszą inwestycją wolnych chwil będzie przeczytanie książki, niż brnięcie przez nierzadko kilometrowe, blogowe elaboraty będące w większej części opisem fabuły, a nie krytyczną analizą, kokieteryjnie nazywane „recenzjami”.

O jakich książkach piszę?

Na blogu najwięcej piszę o literaturze pięknej, ze szczególnym uwzględnieniem autorów rodzimych i Amerykańskich oraz o literaturze faktu. Prócz książek pasjonuje mnie także filozofia, polityka i historia, co znajduje swoje odbicie w wybieranych przeze mnie lekturach.

O jakich książkach nie piszę?

Wśród opisywanych książek nie znajdziecie powieści graficznych, erotycznych, harlequinów, young adult ani masowej twórczości bestsellerowych autorów takich jak Remigusz Mróz czy Jojo Moyes.

Skala ocen

Na blogu stosuję pięciostopniową skalę ocen, która w mojej opinii jest bardziej rzetelna niż skala np. dziesięciostopniowa. Umowny opis oceny graficznej:

★★★★★ arcydzieło!
★★★★☆ znakomite, bardzo mi się podobało
★★★☆☆ dobre/niezłe, można przeczytać
★★☆☆☆ słabe, czytasz na własną odpowiedzialność
★☆☆☆☆ nieporozumienie, strata czasu

Polityka przejrzystości

Większość recenzowanych przeze mnie książek pochodzi z mojej własnej kolekcji. Przyjmuję także lektury od wydawnictw (w 99% są to elektroniczne pliki, które posiadam na swym czytniku), zawsze jednak w zgodzie z tym, co mnie interesuje i co faktycznie chciałabym przeczytać. Nigdy nie wzięłam i nie wezmę pieniędzy od wydawnictwa lub od autora za napisanie recenzji.

O autorce

Mam na imię Marika i od lat nie mieszkam w Polsce, stąd książki są dla mnie nie tylko najprzyjemniejszą z intelektualnych rozrywek, lecz także medium pozwalającym na utrzymanie kontaktu z ojczystym językiem. Jestem czytelniczką-amatorką, nie mam wykształcenia filologicznego (z wykształcenia i zawodu jestem artystą muzykiem), piszę o subiektywnych odczuciach po lekturze, starając się jednak robić to w najwyższym stopniu kompetentnie, szanując inteligencję czytelnika. Jestem zdecydowanie umysłem humanistycznym, od najmłodszych lat przejawiając łatwość w wykonywaniu i interpretowaniu muzyki, czytaniu oraz pisaniu. Czytam i piszę od ok. 4 roku życia, a za najważniejsze lektury swojego wcześniejszego i nieco późniejszego dzieciństwa uważam Władcę Pierścieni, Imię róży i Quo Vadis. Od kilku lat udaje mi się pochłaniać ok. 100 książek rocznie.