Inne

5 najlepszych premier 2018 roku

Mam wrażenie, że mijający rok nie był szczególnie dobrym czasem dla literatury. Choć polski rynek wydawniczy trwa w schizofrenicznym impasie (malejąca liczba czytelników kontra niemożliwa wręcz do objęcia rozumem oferta wydawnicza), niewiele wyszło w Polsce książek, do których chciałabym po wielokroć powracać, lub które poleciłabym z czystym sumieniem. Spośród przeczytanych przeze mnie nowości wybrałam 5 tych, które zrobiły na mnie największe wrażenie i najgłębiej zapisały się w mojej pamięci.

Homo deus. Krótka historia jutra – Yuval Noah Harari

Druga książka Harariego to jedna z tych pozycji, które mogę nazwać prawdziwą intelektualną przygodą. Twórcze myślenie, wyobraźnia, analityczne zdolności oraz niezwykle umiejętne łączenie ze sobą wiedzy i informacji z rozlicznych dziedzin, od historii, po politykę, filozofię, neurobiologię czy technologie komputerowe, należą do tych przymiotów autora, które cenię najbardziej. Harari prowadzi nas przez przeszłość, teraźniejszość i przyszłość w sposób jasny i zajmujący, pisząc ze swadą oraz ogromną pasją. I nawet jeśli niektóre jego konkluzje mogą się wydać chybione lub zbyt daleko idące, nie sposób nie docenić próby całościowej oceny ludzkich losów i kontemplacji nad możliwą przyszłością gatunku homo sapiens. To bez wątpienia jedna z najważniejszych książek gatunku ostatnich lat, którą przeczytać powinien absolutnie każdy.

Przeczytaj recenzję <

Dziecko w śniegu – Włodek Goldkorn

Książka, która ukazała się na początku 2018 roku i na nieszczęście przeszła bez większego echa, stanowi jedną z najlepszych, najbardziej niesztampowych pozycji w temacie holocaustu, które do tej pory czytałam. To opowieść o wielkiej i tragicznej historii szturmującej ciche ludzkie życia, kradnącej rodzinę, radość, zdrowie, karierę. U Goldkorna uderza intelektualne podejście do poruszanych zagadnień, niechęć do tak łatwego przecież grania na emocjach oraz umiejętność zestawiania intymnych doznań, doświadczeń subiektywnych, z uniwersalizmem filozoficznym, patrzeniem na swe życie przez pryzmat całościowy, globalny. Błyskotliwie napisana, mądra książka do głębokiej refleksji.

Przeczytaj recenzję <

Poświata – Michael Chabon

To jedyna powieść w zestawieniu, bo choć nierówna i odrobinę przegadana, dla mnie stanowi największe pozytywne zaskoczenie tego roku. Jest w tej na w poły prawdziwej, na w poły wmyślonej biografii dziadka Chabona ogromna czułość, która jednak nie zaślepia autora na ułomności oraz ciemne strony ludzkiej natury. Barwny, gawędziarski styl Amerykanina połączony z akcją dziejącą się na tle wielkiej, burzliwej historii XX wieku, nie pozwala się oderwać od tej tragikomicznej powieści, która ukazuje wszystkie barwy ludzkiego życia, od niecodziennego heroizmu po wstydliwe czasem tchórzostwo i małość zachowań. Wyjątkowa lektura, przy której bawiłam się wybornie.

Przeczytaj recenzję <

Buran. Kirgiz wraca na koń – Wojciech Górecki

O państwach Kaukazu Południowego i Azji Centralnej mówi i wie się w Polsce niewiele. Nie jest to fakt nadzwyczajnie zaskakujący, bo odległości tak geograficzne jak i kulturowe są spore. Z pomocą jednak przychodzi Wojciech Górecki, który po raz kolejny „objaśnił mi” tamtejszy świat sprawiając, że dziś czuję bliskość z ludźmi i problemami o których pisze, a które nie różnią się diametralnie od bolączek trawiących Stary Kontynent jeszcze nie tak dawno temu. Jest w Góreckim ogromna pasja i chęć do dzielenia się swą ogromną wiedzą. Po skończeniu Buranu czuję się choć w pewnej mierze wzbogacona znajomością historii i problemów regionu oraz zdeterminowana, by szukać kolejnych lektur i informacji na jego temat. Tak właśnie powinna wyglądać literatura non-fiction.

Przeczytaj recenzję <

Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet – Karolina Bednarz

Być może dla osób, które Japonią interesują się od dawna i dogłębnie, ta książka nie będzie zawierać szczególnie szokujących treści. Dla mnie jednak była niczym uderzenie obuchem w głowę. Często stawiany za wzór do naśladowania Kraj Kwitnącej Wiśni okazuje się miejscem, w którym o wewnętrznych problemach nie rozmawia się z obcokrajowcami, problemy zamiata pod dywan, a skala braku szacunku dla kobiet lub, mówiąc wprost, seksizmu wydaje się wręcz porażająca. Pełna przypisów i twardych liczb publikacja zostawiła mnie w poczuciu osłupienia, a przy tym podziwu dla pracy, jaką wykonała debiutująca tą książką Karolina Bednarz.

Przeczytaj recenzję <

Komentarze