Choć nie udało mi się przeczytać wszystkich książek, których premiera przypadła na 2017 rok, a do których pragnęłam zajrzeć, z satysfakcją mogę napisać, że to był bardzo dobry sezon dla literatury. Poniżej znajdziecie 10 pozycji, które zostawiły po sobie najtrwalszy ślad w mojej pamięci i wciąż wspominam emocje jakie we mnie wywołały.

Zulejka otwiera oczy – Guzel Jachina

Oto moja personalna powieść roku. Spektakularny debiut, który w większej części czyta się niczym dzieło jednego z największych klasycznych mistrzów pióra. Rzecz, która nie oszczędza czytelnika, surowa, czasem niemal brutalna, a zarazem piękna i wychwalająca życie ze wszystkimi jego odcieniami smutku i radości. Jeśli czytać tylko jedną książkę z 2017 roku, to właśnie dzieło Jachiny.
Przeczytaj recenzję <

Homo Deus. A History of Tomorrow – Yuval Noah Harari

Jeden z najciekawszych intelektualistów średniego pokolenia w swojej najnowszej książce snuje rozważania nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Harari dysponuje nader sprawnym i lekkim piórem, sprawiając że Homo Deus stanowi pozycję przystępną dla każdego czytelnika. Lektura, która prowokuje do pytań i namysłu nad jutrzejszym światem, które przekażemy następnej generacji.
Przeczytaj recenzję <

W ciemność – Anna Bolavá

Mroczna, niepokojąca, neurotyczna i bolesna aż po krańce wytrzymałości; taka jest proza Bolavej, która poprzez swą główną bohaterkę stworzyła jeden z najbardziej zapadających w pamięć literackich portretów tego roku. To opowieść o szaleństwie, pasji, przyrodzie, ale przede wszystkim o samotności, która stanowi ostatni krąg piekła. Lektura, która boli.
Przeczytaj recenzję <

Wzgórze psów – Jakub Żulczyk

Żulczyk napisał dzieło synkretyczne i wielowarstwowe; choć na pierwszy rzut oka Wzgórze psów to „tylko” wartko napisany, trzymający w napięciu thriller, ciekawsza wydaje się warstwa obyczajowa i psychologiczna, która skrywa niewygodne pytania o ludzką naturę, człowiecze słabości, genezę zła i toksyczność małych, zamkniętych społeczności. Świetna, mocna rzecz.
Przeczytaj recenzję <

Tylko Lola – Jarosław Kamiński

Wyśmienicie napisana powieść o dojrzewaniu, poszukiwaniu swojej tożsamości i miejsca w świecie, którego ludzka egzystencja nieszczególnie przejmuje. Kamiński ma rękę do tworzenia interesujących, złożonych bohaterów, których losy autentycznie przejmują. Mankamentem książki pozostaje zakończenie, które nie dorasta do wcześniejszych części. Mimo to, pokuszę się o stwierdzenie, że Tylko Lola to jedna z najlepszych polskich powieści ostatnich lat.
Przeczytaj recenzję <

Sonata Gustava – Rose Tremain

Głęboko wzruszająca, subtelna, przepełniona podskórnym smutkiem opowieść o pragnieniu bliskości, przyjaźni, miłości i wojnie, która rzuca swój mroczny cień na zwyczajne-niezwyczajne dzieciństwo i późniejsze lata. Tremain ma dar opowiadania o wielkich, ważnych rzeczach w sposób zwyczajny, bez patosu i teatralności (choć sama końcówka nieco mąci efekt naturalności). Piękna książka, którą doceni każdy fan bezpretensjonalnej prozy.
Przeczytaj recenzję <

Całe życie – Robert Seethaler

Mała-wielka książka, która na niecałych 200 stronach opowiada żywot głównego bohatera, wypełniony naturalnymi cyklami natury i życia. Jest tu więc szczęście, miłość, umieranie, rozpacz, samotność, szacunek do przyrody, spokój i pogodzenie się z własnym losem. Kunsztownie napisana, minimalistyczna opowieść o prostym człowieku, którego sposób patrzenia na świat i życie ma w sobie coś z poezji.
Przeczytaj recenzję <

Tam – Natasza Goerke

Najpierw Goerke ujęła mnie swym wybornym pisarskim warsztatem. Później wzruszyło mnie jej szczere uczucie do Nepalu i zrozumienie z jakim podchodzi do tamtejszych ludzi, ich kultury oraz problemów. To znakomita książka, którą można odczytywać na wiele sposobów, a każdy będzie równie ważny. Poetycki reportaż przemieszany z esejem i zapiskami z prywatnego dziennika. Rzecz wspaniała, choć zbyt krótka.
Przeczytaj recenzję <

To nie jest kraj dla pracowników – Rafał Woś

O problemach i nierównościach generowanych przez nieokiełznany gospodarczy neoliberalizm mówi się na świecie od dawna. W Polsce debata na ten temat wciąż kuleje, a każdy głos krytyki trwającego prawie 30 lat „konsensusu” wciąż kwitowany jest jako skrajne „lewactwo”. Wosiowi udało się w ciekawy i przystępny sposób napisać rzeczową krytykę i postawić celne diagnozy potransformacyjnej Polsce. Jeśli wciąż nie rozumiecie dlaczego sytuacja polityczna w kraju nad Wisłą wygląda tak jak wygląda, czym prędzej sięgnijcie po tę lekturę.
Przeczytaj recenzję <

Lillian Boxfish Take a Walk – Kathleen Rooney

To jedna z tych niepozornych książek, które wydają się nie obiecywać zbyt wiele, w ostatecznym rozrachunku dostarczając całą masę czytelniczej frajdy i satysfakcji. Pierwszorzędnie napisana, retrospekcyjna opowieść snuta w narracji pierwszoosobowej pozbawiona jest spektakularnych wydarzeń; brak tu zbrodni, kary, zdrad i zemst. Jest jednak całe mnóstwo ciepła i niezwyczajnej zwyczajności egzystencji rezolutnej pani Boxfish.
Przeczytaj recenzję <

Komentarze